czwartek, 10 lipca 2014

So alone.

Wróciłam z Włoch. Będąc tam, tęskniłam za tym, co tu. Będąc tu.. chciałabym znowu uciec i oderwać myśli od wszystkiego. Niestety.. nie da się. Nie da się uciec.

Przez ostatni miesiąc tyle się działo.. że nie zdążyłam niczego czuć, niczego przemyśleć.. dopiero teraz, kiedy pusty dom, kilka dni oddechu. Dopiero teraz dochodzi do mnie to, co działo się przez ostatnie kilka miesięcy - ból, poczucie własnej głupoty, zdziwienie. I tak dziękuję samej sobie, że zachowałam resztki rozumu.

Wydało mi się, że odzyskałam bliską memu sercu osobę, lecz chyba jej nie odzyskałam w ogóle. Szkoda mi i przykro... lecz nikomu nigdy się nie narzucam.

Cholernie pusto. Samej.

Zapomniałam zrobić postu z meczu siatkówki w Krakowie.. więc poniżej parę zdjęć oraz niektóre z Włoch.








Wybrane z Włoch: