sobota, 27 kwietnia 2013

Still in the memory.

Sobota w zoo, nie czuję już nóg ani niczego.

Wczoraj godzinka nad Wisłą i zapiekanki z Adzioszką <3

Chcę, by było już dobrze, ale i w domu, w szkole i przede wszystkim w moich myślach. 

"Nieobec­ni mogą mieć stały ad­res za­mie­szka­nia w czyimś bez­domnym sercu. "

Hurricane



poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Let's go back in time.

Cofnijmy się w czasie. Tylko ty i ja.
Jesteś niczym bezpieczne schronienie, kiedy w moim życiu pada deszcz. Żałuję, że tylko na chwilę, by przeczekać moment ulewy.. a później muszę iść błotną drogą do domu całkiem sama.
Przy Was, czuję się jakbym miała drugi dom, kiedy tylko chcę, mogę przyjechać i zawsze jest dobrze. Chciałabym by nic się nie zmieniało.. ale niestety czas leci, pojawiają się nowe szczegóły.. szkoda, że tak istotne.


Jeszcze niedawno wszystko było takie proste, takie oczywiste, teraz sprawy same się komplikują, a ludziom ciężko odnaleźć w sobie głos sumienia.


poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Wronged.

Myślę, że można by napisać esej o tym, co dzieje się wokół mnie i jak się z tym czuję, ale to nie o to chodzi. Zachowam to dla siebie. Może powinnam jednej osobie to powiedzieć.. choćby dlatego, by też poczuła jak to jest skrzywdzić kogoś. Nie jestem taka.. nie chcę być taka.. tylko dlaczego ktoś może bezkarnie tak traktować mnie i moich przyjaciół?


Zdać, co trzeba zdać, zrobić projekt, który trzeba zrobić, a potem mieć to gdzieś. Wszystko.

I won't go back 'cause you so don't deserve me.



środa, 10 kwietnia 2013

Kaleidoscope of memories.

Natknęłam się przypadkiem na wywiad z Taylor Swift, zauważyłam pewne podobieństwo, myślę, że być może dlatego każda jej piosenka potrafi wpasować się w moje życie, bo ona myśli tak samo. Oto fragment:

"Nie ma głośniejszego dźwięku niż ten, jaki wydaje niedzwoniący telefon. Nie mam czasu na mężczyzn z alergią na zaangażowanie. Trudno mi to wszystko zrozumieć, bo ja albo chcę z kimś być, albo nie chcę… Nie chcę podążać za czymś, co koniec końców okaże się złudzeniem, dlatego jeżeli jesteś niechętny stałym związkom, proszę bardzo, poszukaj sobie innej. Wcale nie chcę cię wystraszyć, nie będę wymachiwać w twoim kierunku pistoletem, wystarczy mi to, że odtąd będziesz ze mną."

 Najbardziej trafną piosenką na obecny czas jest: I knew you were trouble.


I think, I think when it's all over,
It just comes back in flashes, you know?
It's like a kaleidoscope of memories.
It just all comes back. But he never does.
I think part of me knew the second I saw him that this would happen.
It's not really anything he said or anything he did,
It was the feeling that came along with it.
And the crazy thing is I don't know if I'm ever gonna feel that way again.
But I don't know if I should.
I knew his world moved too fast and burned too bright.
But I just thought, how can the devil be pulling you toward someone who looks so much like an angel when he smiles at you?
Maybe he knew that when he saw me.
I guess I just lost my balance.
I think that the worst part of it all wasn't losing him.
It was losing me.
 ...
And when I fell hard
You took a step back
...
And the sadest fear comes creeping in
That you never loved me or her or anyone or anything.

 

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Spring.

wiosna - odrodzenie, początek ... może i dla mnie będzie to początek czegoś nowego? 
zdałam sobie sprawę, że mam wspaniałych ludzi blisko siebie i chyba właśnie zebrałam idealną grupę ludzi, których potrzebuję. może brakuje jeszcze tylko chłopaka, ale to "wisienka na torcie".
Zaczynam zauważać drobną magię wokół siebie, czy to jest subtelna pochwała, komplement, czy też spoglądający wzrok przystojnego chłopaka w tramwaju, można dostrzeć te dobre strony życia i takie zwykłe miłe gesty, które powodują uśmiech na mojej twarzy. Jest dobrze. Mogę w końcu powiedzieć, że jest dobrze. Nie potrzebuję miłości, by spokojnie i dobrze żyć. Mam kochającą rodzinę, która może nie okazuje mi tego za bardzo, to jednak chce dla mnie najlepiej, wspaniałych przyjaciół, świetne stopnie i znowu powróciła moja radość z życia.

Ale chciałabym, by jakiś przypadek albo też los przyprowadził mi na drogę odpowiednią osobę. Za jakiś czas.

Count on me.


 


sobota, 6 kwietnia 2013

Lost.

Oglądałam wczoraj "Księżyc w nowiu", bo nigdy nie obejrzałam choćby połowy filmu. Całkiem okej, choć przez to nasunęło mi się tyle myśli. Może dlatego oglądałam do końca, że główna bohaterka zmagała się podobnym problemem co ja jakieś niecałe 2 miesiące temu. Miałam swój wybór. Wybrałam tak samo jak ona - istotę zimną, tajemniczą, owianą zagadką, niepewnością, zmysłową w jakiś sposób, która intrygowała. Dlaczego nie wybrałam tej ciepłej? Tej, którą znałam. Tylko, że ja niestety wybrałam źle, gdyż chłód bijący od drugiej osoby wygrał. Straciłam to. Czuję się jak bohaterka w pierwszej części filmu, która zetknęła się z rzeczywistością, w której jest nic, pustka, smutek i melancholia. Która potrzebuje czasu dla siebie. Potem wraca do przyjaciół, zaczyna spotykać się z ludźmi, ale w jakiś sposób nie działa poprawnie. I nie wiadomo, kiedy to się zmieni. Pomaga jej w tym przyjaciel - u mnie dwóch, by podnieść się, zająć myśli. Tylko.. czy to wystarczy? .. A Wy, wybralibyście istotę zimną, czy ciepłą?