Co u mnie? Czy ktoś na pewno oczekuje szczerej odpowiedzi.. czy tylko zapewnienia, że oczywiście, jest wspaniale i mógł w spokoju zająć się swoimi sprawami? Nie jest wspaniale.. i pewnie długo nie będzie.
Codziennie wieczorem idę spać z myślą, jak jest mi pusto, smutno i źle. Potem wstaję i wcale lepiej nie jest.. cały czas muszę coś robić, sprzątać.. a rodzina dowala jeszcze swoje sprawy, problemy... jakbym ja ich nie miała? One są nie ważne?
Zawsze może być gorzej. Pewnie.
Bardzo chcę wyjechać.. ale czy to coś odmieni? Chciałabym w to wierzyć.. ale to nie ma sensu. Niestety..
Neon lights


jaka śliczna <3
OdpowiedzUsuńbędzie dobrze : )