środa, 4 czerwca 2014

Quickly came, quickly went.

Nie ma chyba nic do dodania.. znowu wolna, znowu ktoś mnie skrzywdził.. chciałam mu dać wszystko, być wszystkim.. ale się nie udało.. chciałabym powiedzieć czy czuć, że to moja wina, że coś zrobiłam źle.. może gdzieś popełniłam błąd.. ale nie pozwolę, by ktoś w ten sposób mnie traktował więcej. Jest szkoda, jest głęboka rana na sercu.. nie dlatego, że to koniec - dlatego, że właściwie nie byłam nic warta.

Dzisiaj wycieczka po Muzeum Narodowym:




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz